Elvis w pigułce

 

Długo zwlekałem z napisaniem tego tekstu. Bo co można jeszcze napisać o Królu? Zostało napisane już wszystko, wiele razy, we wszystkich językach świata. No dobra, ale co w takim razie? Nie pisać w ogóle?

Przecież Elvis żyje! Żyje właśnie w pamięci fanów. Przez to, że ludzie ciągle słuchają jego muzyki, oglądają filmy, czytają o nim kolejne książki i artykuły. Tak, jak ja… No to dorzucę coś skromnego od siebie.

Skromnego, bo dotyczy tylko 6 minut z kawałkiem. Chodzi o wykonanie piosenki „Suspicious Minds” z 1970 roku, z koncertu w hotelu International w Las Vegas.
W chwili, kiedy piszę te słowa, film na Youtube ma ponad 110 milionów wyświetleń! Z czego, pewnie około 100 moich 😉
Spodobał mi się jeden z komentarzy pod filmem. Ktoś napisał: „Welcome. You’ve just clicked on one of the greatest performances of all time.” Czyli w wolnym tłumaczeniu: „właśnie kliknąłeś na jedno z najlepszych wykonań wszech czasów”. Trudno mi się nie zgodzić. Dlatego też chciałem napisać te kilka słów.

W tych 6 minutach dostajemy bowiem, esencję. Samo najlepsze, samo gęste, z samego dna kociołka. Elvisa w pigułce!
Widzimy i słyszymy, jak cały jest przepełniony muzyką, rytmem, energią. Spójrzcie co wyprawia jego ciało, jak cały czas chodzą mu nóżki, biodra i cała reszta. Cały rozbujany, rozkołysany,  ciągle w ruchu. I te cudowne, taneczno-gimnastyczne popisy. Wymachy, przykucnięcia, wyprosty. Ni to karate, ni to kowbojskie rodeo.
A wszystko w takt, w punkt. Zobaczcie, jak cały czas reaguje na to, co robi sekcja rytmiczna, głównie perkusista Ron Tutt. Jak się nawzajem nakręcają. Coś pięknego! Zobaczcie też, jak żartuje z paniami z chórku. Wszystko na luzie, z uśmiechem, z urokiem… ze spoconym czołem, potarganą fryzurą i nonszalancko rozpiętym kombinezonem. I ten nieziemski baryton.
Tylko 6 minut i 21 sekund, a cały Elvis!

 

One Reply to “Elvis w pigułce”

  1. Cały Elvis…cały Król !

Dodaj komentarz